MONOGRAFIE ŚCIAN ALPEJSKICH

Mont Blanc, ściana połnocno-wschodnia

Cześć pierwsza: Filar Narożny

     
 

BAŁAGAN NA TORRE ROSSA, CZYLI: BOŻE COŚ...SŁOWIAN
lub
DOCHODZENIE W SPRAWIE FILARA NAROŻNEGO

 

Pamięci polskich alpinistów z Filara Narożnego

 

"Każda stara historia jest podejrzana". (B.Pascal- Myśli)

"Cymbalistów było wielu." (A.Mickiewicz - Pan Tadeusz)

 

Uwagi wstępne

 g`AngleBałagan na Torre Rossa nie pretenduje do miana ostatecznej monografii Filara Narożnego, jego celem jest podanie jak największej ilości informacji oraz ewentualnie rozwiązanie zagadki ściany.
Autor Bałaganu zamieszcza tylko drogi, o których jest poinformowany i sytuuje je na ścianie według informacji "zamieszanych" w tej sprawie alpinistów!
Wszelkie poprawki i nowe informacje będą mile widziane! (schematy, zdjęcia itd.)

 

I. Uwagi ogólne:

WIELKI FILAR NAROŻNY (4243m) dominuje dziewięćsetmetrową ścianą Kocioł Brenvy Jego obecna nazwa jest francuskim tłumaczeniem niemieckiego, bardzo trafnego, Eckpfeiler (nazwa nadana w XIX wieku przez Guessfelda), gdyż rzeczywiście oddziela on swym kantem ścianę wschodnią od północno-wschodniej..
W środkowej części ściany znajduje się 300-metrowy, czerwony monolit zwany przez Włochów - Torre Rossa.

Wspinaczka na filarze jest poważnym przedsięwzięciem alpejskim, gdyż rejon ten znany jest z kapryśnej pogody i dużego prawdopodobieństwa niebezpieczeństw obiektywnych (lawiny kamienno - lodowe). Wycof zjazdami nie jest zalecany ze względu na zły stan skały.
Dla źle zaaklimatyzowanych alpinistów zrobienie jednej z dróg na filarze nie oznacza zakończenia kłopotów, gdyż w drugiej części programu czeka na nich niekończące się wejście na szczyt Mont Blanc granią Peuterey. Jedyną ucieczką jest delikatny trawers górnym plateau Freneya do aluminiowego schronu Eccles (3850m).
W przypadku załamania pogody ekspedycja w rejonie Filara Narożnego może zakończyć się tragicznie (perypetie Polaków po zimowym przejściu drogi Bonattiego).
Można śmiało powiedzieć, iż ściana ta należy do najbardziej niegościnnych zakątków w masywie. Bazą wypadową filara jest schronisko Trident (Ghillione już nie istnieje). Droga podejściowa wiedzie przez Col Moore.

 

II. Informacje i dokumentacja:

- OHM (Office de Haute Montagne) w Chamonix (schematy)
- Niekompletna monografia L. Griffina (Vertical i Hight)
- Teksty M. Pioli (autora przewodników "O drogach Pioli i przyjaciół")
- Przewodniki alpejskie (różne)
- Monografia Summitpost
- "Przesłuchania" uczestniczących w eksploracji ściany świadków i podejrzanych!
- Końcowe dochodzenie autora Bałaganu i wynikające z niej konkluzje.
- info od  Władysława Janowskiego

 

III. Wizja lokalna

Wschodnią ścianą Filara Narożnego wiedzie dzisiaj osiem dróg (w tym pięć czerwonym monolitem): dwie polskie, dwie słowackie, dwie francuskie i dwie włoskie. Głównym spiętrzeniem Torre Rossa wiedzie pięć dróg, w tym jedna po pokonaniu Monolitu, lecz bez wejścia na szczyt Mont Blanc. Ta ostatnia droga jest zamieszczona w "Bałaganie" z dwóch powodów:
1. Jest to monografia tylko Filara Narożnego!
2. Pokonanie nowych dróg bez wejścia na szczyt jest praktyka istniejącą od wielu lat, np. Directe americaine, filar Gasherbruma IV, ewakuacja helikopterem C. Destivelle i M. Batarda na Petit Dru itd.

Ogrom monolitu nie ułatwia z pewnością orientacji podczas wspinaczki oraz precyzyjnej lokalizacji dróg. Poza tym ściana ta pozbawiona jest wielkich charakterystycznych formacji, które istniały przed obrywami na zachodniej ścianie Petit Dru.
Z powyższych względów dokładne usytuowanie niektórych dróg na Filarze Narożnym jest sprawa niełatwą!
Aktualnym eksploratorom i kronikarzom z pewnością mogą stać się pomocne fotograficzne aparaty cyfrowe a nawet telefony komórkowe wyposażone w GPS! Dzięki osiągnięciom techniki można dzisiaj bez pomyłek namierzyć każdą nowa drogę i uniknąć pomyłek.

 

IV. Nomenklatura

Ze względu na przejrzystość tekstu Bałaganu jego autor posługuje się symbolami literowymi, mówiąc o każdej drodze (tekst i zdjęcia)

MB Mont Blanc
MBC Mont Blanc du Courmayeur
WFN Wielki Filar Narożny
BG Bonatti-Gobbi
BZ Bonatti-Zapelli
CM Chrobak, Łaukajtys, Mróz
BEZ Czarnecki, Janowski, Smolski
FP Fijałkowski, Kozaczkiewicz
SK1 Słowacy 1976
SK2 Słowacy 1984
DP Gabarrou, Marsigny
AM Lafaille

PIO - warianty kolegów Pioli, (dolna cześć) autor Bałaganu pomija je, gdyż na wszystkich schematach ostatnich dróg na WFN (oprócz DP i AM) szczegóły w dolnej części ściany nie są w ogóle zaznaczone, ponieważ nie maja żadnego związku i znaczenia z Torre Rossa.
Dolna część ściany została przebyta dwukrotnie przez Bonattiego.
Wielkim nietaktem w stosunku do pierwszego "soloisty" z Petiti Dru jest wiec waloryzacja "wariantów podejściowych" w dolnej części ściany (DP, AM, PIO)
Co zaś do postawy M. Pioli to odzwierciedla ją najlepiej ostatnie wydanie jego Topo du massif du Mont Blanc, w którym nie ma żadnej wzmianki o drogach poprowadzonych przez polskich i słowackich alpinistów. Szwajcar nie zapomniał jednakże wspomnieć o 250-metrowym wariancie prostującym do Divine Providence (A.Long i J.F.Mercier w 1992 roku) nazywając go "logiczniejszym i ładniejszym wariantem w dolnej części Divine providence"

 

V. Wizja lokalna

1. Pierwszymi eksploratorami ściany są Włosi - Walter Bonatti i Toni Gobbi, którzy w sierpniu 1957 roku otwierają drogę (TD+/ED-) systemem kominów przecinającym ukośnie ścianę filara. ''Bonatti'', podobnie jak droga klasyczna na Eigerze, poprowadzony został w "linii najmniejszego oporu" ściany omijając monolit z prawej strony.

Jej pierwszego przejścia zimowego dokonują Polacy: Andrzej Dworak, Janusz Kurczab, Andrzej Mróz i Tadeusz Piotrowski (5-9 marca 1971).

2. W 1963 roku Bonatti powraca na filar, tym razem z Cosimo Zapellim, otwierając w październiku kolejną drogę (TD) na lewej części ściany, w miejscu gdzie w latach dwudziestych ubiegłego wieku nastąpił jeden z największych alpejskich obrywów. Droga ta została przebyta zimą 1975 roku. Obecnie jest rzadko powtarzana ze względu na niestabilność terenu.

3. W 1969 roku pojawiają się ponownie Polacy: Eugeniusz Chrobak, Tadeusz Łaukajtys i Andrzej Mróz, otwierając w lipcu nowy itineraire o wielkich trudnościach hakowych (ED, A2-A3) pomiędzy dwiema drogami Bonattiego. Prawdopodobnie nie został on do dzisiaj powtórzony, lecz w niektórych czasopismach istnieją wzmianki o - niepotwierdzonym do dzisiaj - pierwszym przejściu zimowym dokonanym przez Japończyków.
Griffin w swej połowicznej monografii tak pisze o tej drodze: "droga dla szaleńców z solidnymi kaskami!"

4. W marcu 1976 roku pojawia się na wschodniej ścianie druga słowiańska droga (TD+, A2), czechosłowacka tym razem; lecz adnotacja na jej schemacie "słowaccy alpiniści" jest z pewnością jedną z pierwszych wizji i zapowiedzią przyszłego rozłamu CSRS! L. Chrenka, V. Launer, P. Mižičko, F. Piaček, M. Švec i P. Tarâbek walczą w trudnych warunkach z prawą częścią monolitu i z powodu odmrożeń zostają ewakuowani helikopterem ze szczytu filara. Ich cesta wiedzie północno-wschodnim żebrem przecinając w górnej części Bonattiego.
Jest to pierwsza droga, której autorzy ośmielają zmierzyć się z Torre Rossa. Kilka lat później stanie się ona lontem zapalnym w "aferze monolitu".

5. W sierpniu 1983 roku Jan Fijałkowski i Jacek Kozaczkiewicz otwierają drugą lub trzecią polską drogę (IV+, A1) na lewej części monolitu - Faux pas. Pomimo opisu drogi, który zamieściłem w Alpi-Rando we wrześniu tego samego roku, polskie osiągnięcie nie zostało praktycznie zauważone!

Jest możliwe (?????), iż Fijałkowski i Kozaczkiewicz dokonali tego wejścia śladami kolegów z lata 1980.

Latem 1980 K. Czarnecki, W. Janowski i A. Smolski rozpoczynają kolejna polską próbę lewą częścią monolitu. W dolnej części ściany wiodła ona Bonnattim (dwa wyciągi), potem ponad tarasem pod monolitem na lewo od wielkiego okapu, systemem rys i zacięć! Wycof ze ściany u podstawy kuluaru wiodącego na szczyt MB du Courmayeur, po przejściu czerwonego monolitu, z powodu wypadku Sm?lskiego.
Polscy alpiniści znaleźli podczas wspinaczki czeskie lub jugosłowiańskie konserwy. Trudności hakowe tej drogi oceniane są na A2-A3.
Droga ta dotąd nie została ochrzczona, gdyż alpiniści "nie mieli wówczas wrażenia, ze skończyli drogę" (not. WJ)
Ta część ściany była wcześniej atakowana przez polskie zespoły w końcu lat siedemdziesiątych, między innymi przez Barszczewskiego, Kiedrowskiego i Smolskiego. (wiadomości W. Janowski)

6. W sierpniu 1984 roku Patrick Gabarrou i Francois Matrigny otwierają Divine providence (6b, A3), wiodącą lewą częścią Torre Rossa. Szybko, dzięki prasie wspinaczkowej i francuskiej tradycji do kukuryku staje się ona największym osiągnięciem ostatnich lat i najpiękniejszą drogą na filarze, lecz jednocześnie zaczynają się... kłopoty jej zdobywców.
Droga ta została przebyta całkowicie klasycznie w 1990 roku przez Thierry`ego Renault, który ocenił najtrudniejsze miejsca na 7c. Solo pokonał ją J.C.Lafaille w 1992.
Na Divine Providence byla polska zimowa proba (Madejczyk, Sowiński, Pius i Majchrowicz) w marcu 2000. Doszli pod Monolit. (wiadomości W. Janowski)

7. W kilka dni po Gabarrou i Marsigny na monolicie pojawiają się ponownie Słowacy - R. Hajdučik, J. Jaško i O. Pochyly - otwierając direttissimę (VI+, A2). Schemat ich drogi porządkuje nieco bałagan na Torre Rossa. Sąsiedzi z drugiej strony Tatr po raz pierwszy podają pozycję ich direttissimy w stosunku do itineraires istniejących od niedawna, zaznaczając na schemacie po lewej stronie "Poland" a po prawej "Bonatti". Prawdopodobnie Słowacy poszperali w klaserach nowych dróg w Office de Montagne, co można nazwać szacunkiem dla poprzedników.

8. Ósmą i ostatnią (jak dotąd) drogą na wschodniej ścianie filara jest Un autre monde (6c+, A4), otworzona podczas solowej wspinaczki przez J.C. Lafaille´a w sierpniu 1991 roku. Ze zdjęć zamieszczonych w prasie wynika, iż wiedzie ona kantem, który dzieli monolit na dwie części, na prawo od Divine providence.
Według Griffina Un autre monde jest drogą mniej ciekawą od drogi Gabarrou.

 

VI. Dochodzenie w sprawie... obywatela Torre Rossa

Na WFN panuje wielki bałagan. Świadczą o tym liczne i sprzeczne monografie ściany.
Trudno jest dzisiaj rozwiązać zagadkę Torre Rossa, gdyż lewą częścią monolitu wiodą oficjalnie cztery drogi (FP, DP, SK84, AM i może BEZ (pięć dróg w tym wypadku). Na prawej części monolitu znajduje się jedynie jedna droga SK76.

 

GriffinVII. Publikacje i niejasności

1. Pierwsze niejasności zaczynają się po publikacji monografii L. Griffina, w której DP zaznaczona jest w miejscu FP!

 

 

 

 

 

 

 

 

Vertical-Piola2. W 1995 roku aferę monolitu rozpoczyna Michel Piola zarzucając Gabarrou otworzenie nowej drogi, wiodącej "śladami" drogi słowackiej z 1976 roku! Piola wiedział, że gdzieś dzwoni, ale nie wiedział gdzie lub nie chciał wiedzieć. Dziwne, że ten szwajcarski autor przewodników wspinaczkowych nie wspomina ani słowem o polskiej drodze z 1983 roku ani o drodze słowackiej z 1984-ego roku.
Reakcję Pioli wytłumaczył mi kilka lat później sam Gabarrou. Według niego Szwajcar był zazdrosny, gdyż nigdy nie udało mu się otworzyć nowej drogi w sektorze monolitu, dlatego teżnigdy nie wspomniał o innych nowych drogach na Torre Rossa - nie przeszłoby mu to przez gardło.
W tej aferze zabrałem głos w Verticalu z maja 1995 roku stawiając kilka kropek nad "i". Gabarrou przyznał mi podczas rozmowy telefonicznej, iż wiedział o istnieniu FP.
3. Trzecim faktem jest monografia Summitpost, według której SK84 znajduje się lekko na prawo od CM!

 

 

VIII. Analiza schematów

Co do drogi SK76 - znajduje się ona najprawdopodobniej na prawej części monolitu, lecz z jej niedokładnego schematu wynikać może również, że prowadzi ona lewą częścią Torre Rossa, co sugeruje M.Piola!
W tym przypadku mielibyśmy aż 5 dróg na lewej stronie monolitu!
Osobiście nie popieram tej ostatniej hipotezy gdyż sądzę, iż autorzy drugiej drogi słowackiej - SK84 - dobrze wiedzieli, którędy wspinali się ich rodacy i z pewnością zaznaczyliby SK76 na schemacie, podobnie jak wzmiankę Poland i Bonatti!
Wszystkie z pięciu dróg przecinają drogę Bonattiego pod ścianą monolitu, co jest zaznaczone na schematach, lecz nie wyjaśnia to niczego, gdyż owe schematy nie podają bliższych szczegółów. Jedynie schemat drogi SK84 pozwala (mniej więcej) na jej usytuowanie w stosunku do innych itineraires.
Schematy dróg DP i AM są typowymi francuskimi szkicami, które nie podają dokładnie wszystkich formacji skalnych, jak na przykład schematy polskie czy słowackie (Gierych). Niestety - dotyczy to także schematu drogi FP! Jedynie szkic drogi SK84 można nazwać schematem z prawdziwego zdarzenia.
Do tego bigosu dorzucić trzeba ostatni fakt: trzy z dróg na monolicie pretendują do miana direttissimy (nr 4, 6 i 7).SK76, DP oraz SK84!

 

IX. Analiza zdjęć z monografii i ich porównanie ze schematami

Według zdjęcia z monografii Griffina FP i DP prawie się pokrywają
(zdjęcie  Griffina  i schemat FP w Taterniku 1984/1)

Istnieją podobieństwa w schemacie SK84 i AM, głownie w górnej części drogi.(schemat Lafaille'a i drogi SK84)
Schemat SK84 zaznacza wyraźnie rampę idącą w lewo i system zacięć pod wielkim okapem. Ważny fakt, gdyż o podobnych formacjach mówi W. Janowski!

Nota bene o podobnej rampie wspomina Thierry Renault (pierwsze powtórzenie DP klasycznie)

SummitpostSprawę komplikuje monografia Summitpost, w której słowacka droga z 1984 roku znajduje się daleko na lewo od monolitu, w bezpośrednim sąsiedztwie pierwszej polskiej CM. Należałoby wyjaśnić fakt: Słowacy dodając na schemacie "Poland" mieli na myśli FP czy CM ?
Osobiście myślę, że ów przypisek dotyczy FP, gdyż według schematu słowackiego ostatni wyciąg ich drogi jest trawersem w prawo do wyjściowego kuluaru (jeden wyciąg liny), czyli w bezpośrednim sąsiedztwie monolitu. Gdyby start drogi słowackiej znajdował się koło drogi Chrobaka, wówczas trawersowanie w prawo byłoby nieco dłuższe niż jeden wyciąg!
Drugim faktem przemawiającym za moją hipotezą jest wielki okap (zaznaczony na słowackim schemacie) pod monolitem, okap, o którym wspomina również WJ.
Na zdjęciu Summitpost droga słowacka wiedzie na prawo od Chrobaka, w linii największego zagrożenia lawinowego. Wątpię, że słowaccy wspinacze "sprężyli" się na te okolice ściany pomijając monolit, będący wówczas (w porównaniu, na przykład z Kazalnicą czy Grand Capucin) praktycznie dziewiczą strefą!
Ostatnia uwaga: na schemacie SK84 monolit jest zaznaczony, lecz jako prawa część Torre Rossa! Swiadczy to o dwóch faktach. Po pierwsze: Słowacy nazywają monolitem prawą część ściany, gdzie biegnie SK76! Po drugie: ich droga (SK84) wiedzie środkową częścią Torre Rossa, w sąsiedztwie FP, DP i AM, lecz na pewno nie! na prawo od CM!

 

X. Moja osobista konkluzja

Jedynymi oryginalnymi inauguracjami na Torre Rossa są drogi SK76 i FP, te najwcześniejsze. Dwie drogi francuskie pokrywają się prawdopodobnie częściowo z FP i SK84.
Najbardziej dyskusyjnymi drogami są, według mnie, DP, której początkowe wyciągi wiodą rampą, o czym wspomina W. Janowski i T. Renault, oraz UM, pokrywający się częściowo z wcześniejszą słowacką direttissimą.
Lafaille podobnie jak Gabarrou ignoruje wcześniejsze, zagraniczne osiągnięcia na Torre Rossa. Tutaj, podobnie jak przy drodze Gabarrou, rodzą się dwie hipotezy. Pierwsza - droga słowacka jest drogą oryginalną. Druga - dwie drogi znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie.

W późniejszym "wchłonięciu" Faux pas przez Divine providence odegrał rolę jeden ważny fakt: Fijałkowski i Kozaczkiewicz w schemacie drogi pozostawionym w Office de Montagne, podają trudności IV+, A1!!!!. Trudno jest więc bronić oryginalności polskiej drogi, będącą, oficjalnie, najłatwiejszą droga na Torre Rossa!!
Zapewne fakt ten ma związek z rozpowszechnionym w końcu lat 70-tych zwyczajem do zaniżania trudności dróg. Jego przykładem są na Słowacji ekstremalne drogi czwórkowe Palenicka.

Ostatnia uwaga: W. Janowski wspomina o znalezionych konserwach pochodzenia czeskiego lub jugoslowianskiego! Byly to prawdopodobnie pozostalości po innych słowianskich próbach na WFN. Lub pozostalosci po drodze SK76??

 

XI. Zakończenie

Być może w następnych latach labirynt na Torre Rossa zostanie wreszcie rozszyfrowany i autorstwo niektórych dróg skorygowane. Jak do dzisiaj boska opatrzność była tam, jak na razie, łaskawa dla Słowian.

 

XII. Memento dla WHP

WH Paryski opisał nasze polsko-słowackie Tatry, ścieżka po ścieżce! Pozwoliło to na unikniecie wielu nieporozumień.

 

 
  Piotr Paćkowski